środa, 14 czerwca 2017

Dwa oblicza

       W odległej przeszłości, gdzieś na świecie istniało mistyczne Jezioro Światła. Położone w górach, ogromne i niesamowicie głębokie, kusiło śmiałków poszukujących przygód i sławy.     
      Według wielu woda była w nim nieskazitelnie czysta i ponoć przybierała złotawą barwę.    Światło docierało aż do dna i wydawało się, jakby jezioro było nim wypełnione. Nad powierzchnią pływały lilie wodne, oślepiające czystością swojej bieli. Nie żyły tam żadne zwierzęta, w jeziorze nie było ryb, więc panowała tam niczym niezmącona cisza. Wśród młodych mężczyzn krążyły pogłoski o nieziemsko pięknej nimfie - Amfidrze, która zamieszkiwała ów jezioro.
      Kawalerzy zachęceni wizją poznania kobiety o wyglądzie anioła, wybierali się w liczne podróże, by odnaleźć tajemnicze jezioro. Ci, którzy nie odnaleźli mistycznego miejsca, wrócili nieszczęśliwi do domu. Natomiast ci, którzy odnaleźli je, już nigdy nie wrócili. Mówiono, że Amfidra może wcale nie być nimfą, a piekielną rusałką, która uwodzi, a później zabija głupców, zaślepionych jej urodą. Jednak to nie powstrzymywało kolejnych młodych mężczyzn, którzy nie bacząc na konsekwencje, podążali ścieżką swoich poprzedników.       
     Wśród nich znalazł się Emanuel - młodzieniec o miedzianych lokach, dobrze zaznaczonym podbródku i wyrazistych, zielonobrązowych oczach. Upojony myślą o pięknej Amfidrze, która mogłaby zostać jego żoną, wyruszył w poszukiwaniu Jeziora Światła. Wędrował długo, najpierw przez lasy, pełne rozmaitych gatunków drzew i krzewów, przesycone zapachem liści i kwiatów. Przemierzał doliny rwących rzek, gdzie czysta, zimna woda szalała rozbijając się o brzegi i skały. Zmierzał przez wyżyny, pełne wyboistych terenów, pokonywał skaliste, strome wzgórza. Aż znalazł to, czego szukał.
     Jezioro Światła w pełnej okazałości rozciągało się przed nim w dolinie, położonej między górami. Patrząc w jego taflę , wydawało się, że patrzy się w słońce. Powoli zapadała noc, lecz światło bijące od jeziora pozwalało na przemieszczanie się po zboczach i półkach skalnych. Nad ranem Emanuel dotarł do brzegu jeziora i zobaczył JĄ.
     Sunęła po powierzchni wody lekko i powabnie, w białej, półprzezroczystej szacie. Miała długie, perłowe włosy sięgające szczupłej tali i duże, niewinne oczy, barwy nieba. Usta miała kusząco czerwone, policzki zaś delikatnie rumiane. Mieli racje, pomyślał Emanuel, wygląda jak anioł.
- Udało ci się - rzekła do niego melodyjnym głosem - Tylko nielicznym się udaje - Uśmiechnęła się niewinnie, bawiąc się materiałem swojej sukni.
- Myślałem, że podróż się nie powiedzie. Jednak myliłem się. W końcu cię znalazłem - Spojrzał na nią rozmarzony, podziwiając każdą część jej ciała.
- Chodź do mnie - zachęciła go gestem dłoni.
Młodzieniec bez zastanowienia wszedł do jeziora i zanurzył się do połowy. Woda była przyjemnie ciepła, czego zupełnie się nie spodziewał. Nimfa zbliżała się do niego, z każdą chwilą coraz bardziej, nucąc uroczą melodię, która sprawiła, że serce Emanuela zabiło mocniej.
Amfidra położyła dłoń na jego policzku i spojrzała mu w oczy.
- Ładny z ciebie chłopiec - powiedziała, głaszcząc jego skórę - Wielka to będzie strata...
Zanim zdążył się obejrzeć, był już pod powierzchnią. Pod wodą widoczność okazała się niebywale dobra, zupełnie inaczej niż na brzegu jeziora, skąd biło niewyobrażalne światło. Młodzieniec widział, jak powierzchnia oddala się coraz bardziej. Próbował wydostać się z uścisku nimfy, lecz bezskutecznie.  Z każdą kolejną sekundą tracił powietrze i szansę na ucieczkę. Ostatni raz spojrzał na Amfidrę, przeklął ją i siebie samego, za swoje niebywałe głupstwo, po czym jego serce przestało bić. Wnet oczom nimfy ukazało się dno, usłane męskimi ciałami, ułożonymi w rzędach. Wszyscy byli młodzi, przystojni i zaślepieni jej urodą. Położyła Emanuela na piasku obok reszty ciał, pocałowała go w czoło, przymknęła półotwarte powieki, a następnie wynurzyła się z dna. Usiadła na jednej ze skał i zaczęła śpiewać melodyjnym głosem;


Kto raz się zachwyci urodą mą, przepadnie na wieki
Nie jestem nimfą, lecz rusałką złą, co pod anioła się kryje postacią.
Na dnie liczne rzędy mych kochanków, zgubionych przez anielskie oblicze
Oblicze, które było ułudą, słodkim snem o koszmarze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz